Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
67 postów 2414 komentarzy

Bóg Honor Ojczyzna

Asadow - Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

Pieniądz równoległy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pomimo obfitości dóbr, 99% populacji nie zaspokaja swoich potrzeb, często nawet tych podstawowych. Problem nie tkwi w braku dóbr, a w wadliwej ich dystrybucji (podziale). [Artykuł z https://niss.org.pl]

 

 

Żyjemy w epoce obfitości dóbr, w szczególności żywności i dóbr pomnażalnych. Epoka obfitości, której rozpoczęcie określamy na lata 70 XX wieku, nastąpiła po jedynie znanej w historii pisanej epoce niedoboru. Pomimo obfitości dóbr, 99% populacji nie zaspokaja swoich potrzeb, często nawet tych podstawowych. Problem nie tkwi w braku dóbr, a w wadliwej ich dystrybucji (podziale).
[Artykuł z https://niss.org.pl]

 

 niss.org.pl/pieniadz-rownolegly/

KOMENTARZE

  • @Asadow
    Szczęść Boże .Dobrze że tu jesteś .Pozdrawiam.
  • @Repsol
    Bóg zapłać i wzajemnie!
  • Totalna amatorszczyzna
    Kilka dobrze brzmiących konstatacji i pustka w sferze realizacji. Brak matematycznych modeli instrumentów polityki pieniężnej i brak sugestii co do sposobów optymalizacji parametrycznej.
    Teza, że program 500+ nie spowodował inflacji jest tezą całkowicie bzdurną. Inflacja wzrosła od 0,8 do 2,5 czyli o 3,3%.
    Cykl artykułów opierających instrumenty polityki pieniężnej o ilościową jego teorię jest tutaj: http://nikander.neon24.pl/post/143096,boj-o-suwerenny-pieniadz-cz-1 i dalej
  • @Autor
    Załączony artykuł zawiera obietnicę przedstawienia tezy i jej udowodnienia.
    Teza jest przedstawiona jasno:
    - poprawa jakości życia Polaków
    - zabezpieczenie gospodarki przed światowymi kryzysami finansowymi
    - pozbawienie prywatnych banków możliwości kreowania pieniądza

    Jednak dowód tej tezy wydaje się być niewystarczający.
    Luka nabywcza ma być wypełniona pieniądzem równoległym lecz jednocześnie "nie ma obowiązku przyjmowania zapłaty w tej walucie". To oznacza że może nie być nikogo chętnego do wymiany realnych dóbr w zamian za pieniądz równoległy. Tym samym równie dobrze można by wypełniać lukę nabywczą brzozowymi liśćmi i efekt byłby taki sam czyli żaden.
    Efekty świadczenia 500+ nie mogą być brane pod uwagę, gdyż jest ono realizowane pieniądzem będącym legalnym środkiem płatniczym i bardzo możliwe że wszystkie te efekty są wynikiem tej właściwości.
    Także nie zostało moim zdaniem udowodnione że pieniądz równoległy wypełni lukę nabywczą.
    Pozostałe składniki tezy nawet w dowodzeniu nie zostały wspomniane.
  • @programista 20:03:37
    Zgoda, artykuł ma wiele wad. Sam jedną z nich zauważyłem:

    Założenie 3. moim zdaniem zawiera błąd.

    "Przyczyną nierównowagi pomiędzy potrzebami ludzi a ofertą rynkową jest głód monetarny, czyli niedobór pośrednika wymiany towarów i usług. Krótko mówiąc – zbyt mała ilość pieniądza. "

    Pieniądza, czyli długu jest koszmarnie dużo. Kiedyś próbowałem to oszacować i wyszło mi ok. 50 * PKB całej Ziemi.
    Problem polega na zwykłej, ordynarnej kradzieży. Najwięcej pieniędzy zarabiają Ci, którzy produkują dobra pozorne lub szkodliwe. Sprawiedliwa dystrybucja i emisja przez bank centralny to mit. W skrócie będzie to działać tak:
    ja produkuję marchewkę, ty emitujesz pieniądz i dajesz go komu chcesz. Nieroby dostają marchewkę, a ja – pusty pieniądz, który traci na wartości. Wyjściem jest identyfikacja dóbr pozornych i szkodliwych, zlikwidowanie przymusu ich nabywania (podatki) i konsekwentne wyplenienie kradzieży.
    Na pierwszy ogień powinna pójść lichwa bankowa, biurokracja i wszelkie odmiany socjalizmu. Prawdziwa treść prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej i nauki brzmi: „państwo ma prawo zabrać Ci tyle pieniędzy ile zechce i wydać dowolnie małą część tego na służbę zdrowia i edukację”.
  • @nikander 19:36:52
    Ważny komentarz autorów zawarty w podsumowaniu:
    "Sugestie zawarte w powyższych wariantach być może posłużą do kompilacji i tworzenia lepszych, bardziej spójnych propozycji. Sądzimy, że dopiero przyjęcie określonych idei stanowić będzie podstawę do opracowania szczegółowego programu wdrażania waluty równoległej – programu czasowego i ilościowego. "
    Traktuję ten artykuł jako zachętę do dyskusji, a nie - gotowy, opracowany w najdrobniejszych szczegółach program.
    Zgadzam się, że jakakolwiek forma zwiększenia ilości pieniądza w obiegu będzie powodować wzrost inflacji.
    Według mnie niektóre założenia cytowanego artykułu są błędne. Jednak trzeba o tym rozmawiać, trzeba pracować nad stworzeniem konsensusu wśród osób rozumiejących znaczenie odzyskania suwerenności pieniądza. Samo się nie zrobi, a tylko połączenie sił wszystkich świadomych Polaków może dać szansę na powodzenie.

    Jeśli chodzi o Ilościową Teorię Pieniądza, uważam, że jest to błędna droga. Emitentem pieniądza powinien być ten, kto wypracowuje jego wartość. System pieniądza kredytowego ma ogromne zalety, z których największą jest ta: kredytu udziela sobie (teraźniejszemu) sam kredytobiorca (z przyszłości)...
    ... i co najmniej jedną, katastrofalną wadę: bank bierze w tym procesie odsetki od kwoty, którą kredytobiorca sam sobie pożycza.
    Najprościej naprawić ten system jest eliminując jego wadę (lichwę), a nie - wprowadzając rewolucję (tzn. usunięcie tej wady byłoby rewolucją, ale nie - w sensie zmiany podmiotu emitującego pieniądz, którym jest i powinien być kredytobiorca - osoba zobowiązująca się do wypracowania pokrycia na ten pieniądz).
    Moim zdaniem nie powinno być odsetek od kredytu, tylko kara, za jego niespłacenie. Jak u Hammurabiego: nie spłacasz, idziesz w niewolę.
    Za lichwę - nie wiem, co tam było - obcięcie ręki? Na mój gust mogłoby styknąć.

    Ukłony
  • Nabijanie ludzi w butelkę.
    Ilość pieniądza jest doskonale znana. NBP wie ile wyemitował gotówki, wie ile gotówki trafiło z powrotem zniszczonej, ile wymienił. Wie ile jest pieniądza wirtualnego, na kontach (banki komercyjne są ograniczone w kreacji pieniądza). Jeżeli chodzi o wartość innych rynków, jak ziemia, nieruchomości, złoto, papiery, kontrakty to co do centa nie zawsze się policzy, ale każdy z tych rynków jest dość dokładnie oszacowany.

    Tzw. luka nabywcza to nic innego jak wypłacalność człowieka. Czyli maksymalny dostępny kredyt jaki człowiek może zaciągnąć. Wyceniany przez bank. Oczywiście nie każdy żyje ponad stan, nie każdy zadłuża się maksymalnie jak tylko może. Więc ten kto oszczędza, "traci" (nie obejmą go obliczenia emisji pieniądza równoległego, chyba, że zacznie się wliczać zdolność kredytową ludzi bez długów, kredytów).

    Dług państwa w systemie pieniądza równoległego to by dopiero była masakra i grabież oszczędności zwykłych ludzi.

    500+ oczywiście wpłynął na inflację. Wg rządowych statystyk ceny żywności 5%, ale w sklepach widać sporo więcej, bywa i 30%. Podobnie ceny mieszkań, czy kolejne podatki.

    No, ale lepsze to niż finansowanie banków, czy najbogatszych.

    Za to chyba najbardziej podoba mi się wariant 4.;)

    Dlaczego okres, gdzie zysk jednego nie musi być stratą drugiego jest liczony od lat 70 XXw.? Chodzi o brak pokrycia w złocie? Teoretycznie system pieniądza kredytowego (długo wcześniej) wyeliminował "korzyść jednego kosztem drugiego". W praktyce nie ma takiej potrzeby, bo jeżeli pieniądza jest tyle samo, a innych dóbr przybywa, to pieniądz zyskuje na wartości. W istocie taki okres można liczyć od boomu industrializacji XIXw. Jeżeli patrzeć na globalny wzrost gospodarczy to można zejść jeszcze niżej, do XVIII wieku i wcześniej.

    Nie zgadzam się, że rozwój technologii i automatyki zmniejszy ilość pracy. W krótkim okresie na pewno tak. Nie wiadomo na jak długo oraz ile tej pracy (jakie zawody, ile stanowisk) wyeliminuje. Do dziś dnia generalnie nie ma problemu z pracą (a ludzi przybyło). Może być problem lokalnie, lub z konkretnymi zawodami.

    Nie ma kwestii zasadniczej - co ma nadawać wartość temu pieniądzu równoległemu? To, że "zysk jednego nie musi oznaczać straty drugiego", nie znaczy, że pieniądz może być darmowy. Czegoś takiego nie ma. W obecnej wersji nikt tego pieniądza nie będzie chciał zaakceptować jako formy płatności. A przymus (NBP) nie jest żadnym rozwiązaniem. Rynek wycenia wszystko. A jeżeli nie wycenia, no to jest bida i puste półki i trup ściele się gęsto.
    Dziś w Wenezueli rząd wymusza na lekarzach fałszowanie aktów zgonu, z powodu masowej fali samobójstw. Głównie są to staruszki, którzy nie chcą być ciężarem dla innych, oraz młodzi, 20 latkowie. minimalna pensja miesięczna (którą podnoszą kilka razy w miesiącu) wynosi $5 i starcza na jakiś tydzień (równowartość 2 litrów oleju roślinnego). Produkcja stoi, bo nikt za nic / nic nie warty pieniądz nie będzie produkował, a zapasy jeśli nie państwo rozgrabiło, to ludzie.
    Jedna moneta złota, 1 uncja (jakieś 5tys zł) pozwala obecnie żyć w Wenezueli przez wiele lat.

    https://www.theorganicprepper.com/what-hyperinflation-really-looks-like/

    Co do lichwy - u arabów nie ma lichwy, kredyty ani konta nie są oprocentowane. Oczywiście inflacja u nich istnieje, wszyscy mają dokładnie ten sam system monetarny (kreacji pieniądza) co my, jest więc dyskusyjne czy to takie dobre, że nie ma u nich lichwy (na poziomie konsumenckim).

    Ostatnio dużo czytam na temat przeszłości pieniądza. Są ludzie (naukowcy) szacujący różne środki wymiany (narzędzia, broń, ozdoby) na starsze od gatunku Homo Sapiens. Z tymi Fenicjanami to jest totalna bzdura. Praktycznie od samego początku barteru używano przedmiotów jak najlepiej do tego celu przystosowanych, z tą myślą przygotowywanych.

    Biblia bardzo mocno i w zaskakująco wielu miejscach, bardzo bogato opisuje pieniądz oparty o srebro, w ustandaryzowanej wadze, łatwo przetapialny, łatwo rozpoznawalny nie tylko przez Żydów, ale przez wszystkich, z którymi mieli handlować. Mianowicie często stosowano biżuterię o standaryzowanej wadze, łatwo przetapialną. Z całą pewnością nie był to wymysł Żydów (nie dali by rady handlować z innymi prócz sobą, poza tym Biblia nie skupia się tylko na Żydach, srebro używali inni do wymiany, w różnej formie), natomiast kładziono nacisk na rozpoznawalność takiego środka wymiany, akceptowalność oraz łatwość handlowania (małe wymiary, duża wartość sama w sobie). I to jest idealny pieniądz. Łatwość dokonywania transakcji, akceptowalność (jak najszersza grupa odbiorców/użytkowników), rozpoznawalność (jak wyżej), wartość sama w sobie, łatwość sprawdzenia autentyczności (czyli rozpoznawalność: - materiału, srebro, oraz w tym wypadku łatwość przetopienia, sprawdzenia próby). Oczywiście handel internetowy jest kluczową kwestią, przesyłanie metalu z miejsca w miejsce nie wchodzi w rachubę. Albo więc "pokrycie" (czym by nie było, choćby metalem) pieniądza będzie przebywać w jednym miejscu (skarbcu, sieci skarbców), albo go nie będzie i wartość będzie ustalana wyłącznie zapotrzebowaniem (popyt), obiegiem, oraz emisją (podaż).


    Bardzo ładnie, że nikt się pod tym czymś nie podpisał. Generalnie pieniądz równoległy można by nazwać pieniądzem ponziego (w przypadku nakazów przez rząd, co na przykładzie Wenezueli nie jest nierealne). Ciężko stwierdzić czy to z dobrych chęci, czy zwykła próba rabunku z premedytacją. Przygotowywanie ludzi na kolejną grabież oszczędności.
  • @k4tx 21:04:12
    //Co do lichwy - u arabów nie ma lichwy, kredyty ani konta nie są oprocentowane. //
    To nie jest tak do końca prawdą... Szariat jest dobrym pretekstem, by nie płacić odsetek od depozytów, ale nie ma innych kredytów, niż oprocentowane. Słyszał(a) Pan (Pani) o wirtualnym ryżu?

    //Ostatnio dużo czytam na temat przeszłości pieniądza. //
    Polecam https://www.nakedcapitalism.com/2011/08/what-is-debt-%E2%80%93-an-interview-with-economic-anthropologist-david-graeber.html
  • @nikander 19:36:52
    dla mnie ilościowa teoria pieniądza to bzdura,

    poważana tylko ze względu na ułomności obiegu i wymiany.
  • Autor
    Witam.
    Jeszcze nie przeanalizowałem całości, bo tego jest za dużo naraz, ale widzę że dużo tu rzeczy jest dyskusyjnych. Np.:
    „Wprowadzenie pieniądza dłużnego oznacza, iż gospodarka zasilana jest przez pieniądz, który kredytobiorca zarobi w przyszłości”

    Nieprawda. Kredytobiorca pożyczać może, ale to jeszcze nie oznacza pieniądza dłużnego. To trzeba zdefiniować tak:

    „Wprowadzenie pieniądza dłużnego oznacza iż gospodarka zasilana jest przez pieniądz emitowany przez kredytodawcę na poczet zarobku konsumenta w przyszłości. Pieniądz taki jest ze swojej natury pieniądzem fałszywym, bo kredytodawca niczym nie ryzykuje, a odsetki bierze.

    - Oznacza też że kto inny pożycza a kto inny miałby spłacać dług - co otwiera nie drzwi, ale już wrota do korupcji, rabunku i zdrady.

    - Oznacza też że pieniądz ten jest pożyczany władzom państwowym wykraczającym poza swoje upoważnienie (według podstawowej zasady demokracji władza państwowa jest uprawniona wyłącznie do bieżącego zarządu dobrami wspólnymi narodu takiego, aby wartość i istotny dla funkcji państwa charakter tych dóbr przekazywanych przez niego z pokolenia na pokolenie nie ulegały zmniejszeniu (tu można przyjąć i wprowadzony przez autora termin „dziedzictwo narodowe”, bo w obu przypadkach są to dobra niezbywalne, choć dobro wspólne jest szerszym terminem obejmującym i stronę duchową, system wartości i celów, charakter i morale, historię i kulturę)).

    - Oznacza że władza państwowa jest tu uzurpatorsko, samozwańczo wyniesioną do rangi władzy nad konsumentem (zdolnej nie tylko do zadłużania państwa bez wiedzy i zgody obywateli, ale i dysponującą środkami przemocy, terroru, gwałtu i wymuszenia). - Po to aby z jednej strony zmuszać obywateli do pogodzenia się z faktem zniewolenia, a z drugiej strony ich zastraszać, bezkarnie okłamywać i manipulować nimi żeby się nie buntowali od razu (później, w obliczu już zainstalowanych faktów dokonanych jest trudniej odwracać patologię w normalność). Z trzeciej zaś strony liczyć na to że pacyfikowane tą drogą możliwości narodu do samoorganizacji pozwolą im „władzy raz zdobytej nie oddać nigdy”, a więc i pozwolą im pozostać bezkarnymi nawet w przypadku zmiany władzy (np. mechanizm „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszamy waszych”).

    Ta władza staje się zdradziecką względem obywateli państwa wobec którego przyjęła obowiązki, władzą faktycznie okupacyjną, namiestniczą po linii faktycznych beneficjentów tego systemu pieniądza dłużnego, czyli lichwiarstwa globalistycznego. - Jest tu w roli tej, że ma później ściągać od tego obywatela-konsumenta zapłatę za uzyskiwany w ten sposób wzrost konsumpcji w formie podatków (dowolnie wysokim, nawet ponad 80%), przy czym konsumpcją tu nie jest to co zużytkował zwykły obywatel, ale przede wszystkim sama władza i jej pupile, w tym szczególnie promowani wybrani pupile zagraniczni, obdarzani przywilejami i tzw. prawami wbrew elementarnej sprawiedliwości”.

    Wprowadzenie gospodarki opartej o pieniądz dłużny oznacza przejście od demokracji i kapitalizmu, oraz wolnego rynku w jego funkcji automatycznej samoregulacji ku faktycznemu faszyzmowi w różnych formach szowinizmów ideologicznych, ku gospodarce odgórnie sterowanej przez wyzbytych moralności i jakiejkolwiek kontroli korporacjonistów-syjonistów-globalistów, faktycznych właścicieli wszystkiego i wszystkich ludzi jako niewolników. Taki świat przyszłości nie ma.

    Wprowadzenie pieniądza dłużnego oznacza legalny w kategoriach ideologii prawnictwa sposób na rabowanie dóbr wspólnych narodu oraz już posiadanych przez obywateli państwa dóbr indywidualnych zarówno wcześniej posiadanych, jak i pozyskiwanych na bieżąco dzięki środkom finansowym z własnych zasobów”.

    Na koniec pytania do wszystkich:
    Czy na pewno ma sens walka o instalowanie pieniądza równoległego? Przecież mimo jego zainstalowania cele ideologii związanych z pieniądzem dłużnym się nie zmienią. Może na chwilkę zelży ale dalej będzie parła do swoich celów.
    - a tutaj trzeba przypomnieć zasadę z tekstu: „W epoce niedoboru „jeśli ty coś zyskujesz, ktoś inny musi tracić”.
    Rzecz w tym że uzurpatorzy stojący za pieniądzem dłużnym idą po cele syjonistyczne – władzę globalną. Póki jej nie zdobędą zawsze będą mieli niedobór. Im więcej ich władzy, tym mniej naszej wolności. My „pieniądzem równoległym” zyskamy nieco wolności, to oni tym ostrzej będą występowali po swoje uzurpacje co do władzy nad wszystkim, a więc i odebrania nam tych resztek wolności które zyskaliśmy.

    Czy system pieniądza równoległego nie będzie oznaczał naszej akceptacji dla faktycznie rządzącego pieniądza dłużnego – tej najgorszej z możliwych ekonomicznych patologii?
    To prawda że z nim będzie się nam żyło lepiej i bezpiecznie, tylko jak długo?

    Czy nie trzeba się od razu skupić na przywróceniu normalności i pogonieniu uzurpatorów i „właścicieli” oraz ukaraniu ich za oszustwa i grabieże, za liczne zbrodnie, i odebraniu im nagrabionych „fantów”?
  • @k4tx 21:04:12
    Generalnie, wydaje mi się, że nie tyle potrzebny jest równoległy pieniądz, co równoległy (uczciwy) system bankowy.

    Zmiany w głównym, zarządzanym przez państwo systemie monetarnym i bankowym będą napotykały zarówno na opór jego beneficjentów (tzw. elit finansowych), jak i zwykłych ludzi, którzy są generalnie wystraszeni i boją się jakichkolwiek zmian.

    Nie wiem, czy taki równoległy system mógłby działać na złotówce (ale nie wykluczam, że tak). Gdyby nie mógł, to wprowadzenie pieniądza równoległego pozwoliłoby na stopniowe, płynne wprowadzenie tego równoległego systemu bankowego. Zgadzam się, że kluczowe jest to, co nadaje pieniądzowi wartość i to autorzy według mnie poszkapili.
  • @Asadow 20:50:27
    "Moim zdaniem nie powinno być odsetek od kredytu, tylko kara, za jego niespłacenie. Jak u Hammurabiego: nie spłacasz, idziesz w niewolę".

    Coś mi to podejrzane. Kredyty za czasów Hammurabiego? - Nie długi?
  • @miarka 21:41:05
    „W epoce niedoboru „jeśli ty coś zyskujesz, ktoś inny musi tracić”.

    Kurcze, to też nie tak. Jeśli ktoś zyskuje, a drugi traci, to jest to grabież.
    Jeśli jest nas 10 i mamy jednego kurczaka (epoka niedoboru) to albo go daję w prezencie i zyskuję skarb w niebie, albo go wymieniam za coś równie cennego (np. trumnę, bo teraz umrę z głodu), albo ktoś mi go zabiera i wtedy on zyskuje, a ja tracę.
    To czy jest równowaga zyskuje-traci nie zależy od podaży dóbr, tylko od uczciwości.

    Pozdrawiam serdecznie!
  • @miarka 21:45:17
    Faktycznie, za czasów Hammurabiego mówiło się pożyczka, a nie - kredyt, bo rzymian jeszcze wtedy nie było i nie powstało jeszcze słowo credit :-)

    Zwykły człowiek nie odróżnia dobrze pożyczki od kredytu i moim zdaniem ma rację. Chodzi o kasę, której nie miał, dostał, ale musi zwrócić. Kreacja pieniądza przy okazji tej operacji to już całkiem inna sprawa i przywiązywanie do niej pojęcia kredytu pachnie mi siarką.
  • @Asadow 21:55:05
    Bardzo przepraszam Rzymian za napisanie ich z małej litery. :(
  • @Asadow 21:49:19
    czy wasze pojęcie "pieniądz dłużny" jest tożsame z tezą, iż banki fałszują pieniądze ?
  • @Asadow 21:43:59
    "Nie wiem, czy taki równoległy system mógłby działać na złotówce (ale nie wykluczam, że tak). Gdyby nie mógł, to wprowadzenie pieniądza równoległego pozwoliłoby na stopniowe, płynne wprowadzenie tego równoległego systemu bankowego".

    O właśnie. Pieniądz równoległy ma sens tylko i wyłącznie jako niewymienialny z pieniądzem dłużnym.
    I tu jest od razu zagrożenie najwyższe - bo skoro Ty jako poruszający temat dopuszczasz że mógłby być wymienialny, to co powie zwykły Kowalski, kiedy sobie uchwalą kurs wymiany?
    Dla Kowalskiego to wygoda, tylko że cały dorobek tych co pieniądz równoległy - ich dobro wspólne - zbudowali, jednym aktem prawnym by był zagrabiony przez globalnych banksterów.
    Kowalski by widział "równoległe monety" i by się cieszył "wolnością", tylko że nie miał by jej nic a nic więcej jakby się posługiwał tylko "monetą dłużną".
  • @interesariusz z PL 21:57:59
    Ha, to zaskakująco trudne pytanie...
    Według mnie - pieniądz dłużny byłby bardzo OK, gdyby był bez-odsetkowy. Wydaje mi się, że reszta NISS, "Nawigatorzy Jutra" i "Jesteśmy Zmianą" się w tym punkcie ze mną nie zgadza... przynajmniej na razie ^_^
  • @miarka 22:02:02
    //O właśnie. Pieniądz równoległy ma sens tylko i wyłącznie jako niewymienialny z pieniądzem dłużnym. //

    Ostrzegam, że funkcjonują co najmniej dwie definicje niewymienialności pieniądza:
    1. - Fachowców (w tym - autorów cytowanego dokumentu): brak prawnego obowiązku i utrzymywania przez państwo instytucji, które dokonywałyby wymiany danej waluty na inną (w szczególności - emitowaną przez bank centralny)
    2. - Laików (w tym mnie): zakaz wymiany pieniądza - jak karalność cinkciarstwa za PRL.

    Uważam, że żadna z tych niewymienialności nie jest konieczna dla pełnienia przez walutę równoległą pożytecznej, a może nawet zbawiennej roli. Owszem, nie byłoby dobrze, gdyby zaczęła być sztucznie nadmuchiwana (jak BC) i przestałaby pełnić rolę pieniądza, a stałaby się rodzajem ruletki. Nie wiem, jak temu zapobiec, gdyby była taka groźba.
    Może właśnie gwarantując wymianę jednego "II" ("równoległego") na określoną ilość zboża, węgla czy innego dobra, czyli stabilizując kurs do złotówki.
    W uwagach końcowych napisano:
    "Nominalna wartość jednostki pieniądza równoległego jest równa 1 PLN."
    Co to dokładnie oznacza, jeśli nie - wymienialność i to z gwarantowanym, stałym kursem - muszę się dopytać.
  • @nikander 19:36:52
    Jest taka opcja: kilka hektarów ziemi w górach, zatem najniższa klasa - nie ma podatków. Dwie krówki, ze dwie kozy, drób, świnka chowana w podziemiu, karabin i życie jak w Madrycie:)))
    Bez pieniążków, tylko handel wymienny: kura za cukier, indyk za mąkę, jaja za przyprawy czy paliwo do traktora:)
  • @Asadow 22:06:09
    Sprawa pieniądza jest bardzo prosta.

    Emitent to złodziej. Aby to działało jak należy, emitent musi być suwerenem, który ma prawo do złodziejstwa, czyli do zbierania podatków. Emituje tyle, ile ściąga w podatkach. Ot i wszystko.
  • @lorenco 22:20:01
    a czym płacić za internet ?
  • @interesariusz z PL 22:23:32
    Trywialne: taki domowy rowerek z dynamem... To nawet byłoby dobre dla zdrowia...
  • @interesariusz z PL 22:20:30
    Ani Pan, ani ja - nawet razem, wespół - nie mamy mocy, by nadać komukolwiek prawo do złodziejstwa.
    Pan Bóg powiedział wyraźnie: "Nie będziesz kradł"
  • @interesariusz z PL 22:23:32
    Tym samym. Przecież operatorzy internetu też chcą prawdziwej żywności, tak sobie myślę:) Przynajmniej w Polsce, bo tu ludzie są jeszcze wychowane na starych zasadach: co swoje to swoje, obcych świń nie potrzebujemy, jednak mam wrażenie, że ta zasada coraz mniej obowiązuje.
  • @Asadow 22:27:35
    Piszesz o prądzie elektrycznym chyba:)))

    Za jednego porządnego świniaka, który po przyrządzeniu nie jest łykowaty lecz mięciutki i pachnący, będziesz miał prąd najwyższej jakości:)))
  • @lorenco 22:20:01
    Popieram w 100%. Tylko jak namówić do tego ludzi bez nakazów i zakazów? Może samym brakiem podatków? To mogłoby zadziałać.

    Dwa głupie paradygmaty współczesnej ekonomii:
    1. Rozwój (taki, śmaki, zrównoważony, odpowiedzialny - tere-fere).
    Dlaczego nie stabilność?
    2. Zysk na pierwszym miejscu.
    A czemu nie - samowystarczalność?

    I jeszcze to:
    Interwencjonizm + likwidacja barier handlowych (czyli UE).
    Przecież jeśli Niemcy mają 2x wyższe dopłaty do hektara, a nam nie wolno clić, to dziecko w przedszkolu zobaczy, że nasze rolnictwo musi wyginąć. Czyli nie będziemy samowystarczalni, ale możemy za to składać VW oraz kupować niemiecką chemię produkowaną specjalnie na nasz rynek. K-mać!
  • @lorenco 22:42:42
    A prąd z przydomowej - wodnej. Tys piknie!

    Myślałem, żeby płacić prądem za internet, no prądem i świniakiem, bo dostawca potrzebuje i tego, i tego.
    Ale różne są możliwości - wolni ludzie zrobią co chcą i będą szczęśliwi.
  • @asadow
    Problem polega na zwykłej, ordynarnej kradzieży. Najwięcej pieniędzy zarabiają Ci, którzy produkują dobra pozorne lub szkodliwe. Sprawiedliwa dystrybucja i emisja przez bank centralny to mit. W skrócie będzie to działać tak:
    ja produkuję marchewkę, ty emitujesz pieniądz i dajesz go komu chcesz. Nieroby dostają marchewkę, a ja – pusty pieniądz, który traci na wartości. Wyjściem jest identyfikacja dóbr pozornych i szkodliwych, zlikwidowanie przymusu ich nabywania (podatki) i konsekwentne wyplenienie kradzieży.
    Na pierwszy ogień powinna pójść lichwa bankowa, biurokracja i wszelkie odmiany socjalizmu. Prawdziwa treść prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej i nauki brzmi: „państwo ma prawo zabrać Ci tyle pieniędzy ile zechce i wydać dowolnie małą część tego na służbę zdrowia i edukację”.



    Poruszyles fundamentalny problem calej ludzkiej cywilizacji ,zabieralem sie od dluzszego czasu by o tym napisac ale wiele wskazuje ze go nie znajde.Zauwaz ze potepienie lichwy u Izajasza bylo bardzo rygorystyczne [ten kto uprawia lichwe taki nie bedzie zyl] W powszechnym odbiorze czyms godnym potepienia sa dzialania typowo bankierskie czyli pozyczanie na procent. tymczasem przy glebszym ogladzie Biblia potepia kazda forme zycia która poloczone jest z tym co nazywasz tworzeniem wartoscii pozornych ,obecnie system jako calosc wrecz produkuje osoby ktore nic nie daja a biora ponad miare,, [Prawo Parkinsona] W takim alternatywnym spojzeniu na ekonomie [Shumacher Male jest Piekne,,] wprowadza jeszcze pojecie potrzeb koniecznych i niekoniecznych ktore sa tez forma kradziezy z puli surowcow ,energi , Niestety cywilizacja sie degeneruje Trudno bylo by wytlumaczyc np panience z niebieskimi tipsami ze jest to patologia skoro patologia staje sie norma zachowan
  • @Asadow 22:19:33
    "Może właśnie gwarantując wymianę jednego "II" ("równoległego") na określoną ilość zboża, węgla czy innego dobra, czyli stabilizując kurs do złotówki".

    Myślę że czymś takim była znana w starożytności "moneta podatkowa" - równoległa ale obustronnie kontrolowana. (każdy żeby zapłacić podatek musiał sprzedać określoną ilość dóbr po stałym, urzędowym kursie wymiany.
    Dla nas to już by był wielki postęp, bo podatki płaciliby wyłącznie producenci, a więc zniknąłby absurd podwójnego opodatkowania pracowników najemnych - jakby nie starczyło że już firma płaci. Pomysł warto rozwijać, jednak to nie to, bo państwo by tu rosło do rangi totalitarnego.
    Lepiej niech ten "podatkowy" pozostanie jako szczególny i w konkretnym celu.

    - Zdrowa gospodarka potrzebuje wolności, a tą da tylko pieniądz równoległy.
    Mało tego - wiele lokalnych "pieniędzy równoległych" - wchodzi tu jeszcze w rachubę kwestia zaufania do pieniądza a więc i kontroli obrotu nim, zapobiegania spekulacjom. - Wszystkie obiegowe pieniądze jako równoległe i funkcjonujące z wyłączeniem od ingerencji władz i systemu pieniądza dłużnego.
    Oznacza to jego sprowadzenie wyłącznie do roli pieniądza kredytowego dla wielkich inwestycji (przecież już były banki inwestycyjne, czy rubel transferowy - banki i państwa mogą się w takich formach rozliczać, ale sama gospodarka i ludzie między sobą muszą się rozliczać w warunkach pełnej wolności i uczciwości).
    Dlatego też sama waluta równoległa musi być niewymienialna, bo jako "mała" byłaby bardzo podatna na ataki spekulacyjne posiadaczy "wielkiej" waluty dłużnej, a więc licznymi by były bankructwa firm pracujących na walucie równoległej.
  • @interesariusz z PL 22:23:32
    "a czym płacić za internet ?"

    Tym, czym się płaci na lokalnym rynku, czyli walutą równoległą. Dostawca internetu żeby z tej waluty skorzystać musiałby ją wydać na tym lokalnym rynku pobudzając tym samym i przedsiębiorczość na tym rynku a więc i możliwość zarobienia na tą opłatę przez jej płatnika, czy inną osobę która kupuje produkty lub usługi tego płatnika.
    Niekoniecznie sam dostawca też musiałby kupować na tym lokalnym rynku - mógłby nią zapłacić komuś innemu, kto akurat potrzebuje czegoś z tego lokalnego rynku.
    Nie byłoby drenażu tego lokalnego rynku. To co by było wydawane równoważyło by się z zarabianym.
    Gospodarka bez długów.
  • @Asadow 21:27:37
    Dobry tekst. Gość konkluduje, że jesteśmy zwykłymi niewolnikami, a problem leży w braku mechanizmu umarzania długów. A wręcz przeciwnie, instytucje jak S&P, IMF skutecznie chronią pożyczkodawców, jak jeszcze nigdy w historii.

    Warto by dodać, że instytucje te były tworzone (przynajmniej pod publikę) z myślą o właśnie stabilizacji, minimalizacji krachów. Warto by dodać jeszcze Bank Światowy, czy WTO. IMF i Bank Światowy zwyczajnie wymuszają na państwach zadłużanie się. Nie żebym miał bronić polityków...

    Nie wiem jak w USA, w UK można raz w życiu ogłosić kompletny default jako osoba prywatna, i to bez zadawania żadnych pytań (włącznie z długami zagranicznymi, tylko trzeba wskazać, że również się takowe ma, no i przebyć w UK ponad pół roku), więc nie jest najgorzej. W PL niby też coś takiego jest, ale w praktyce jest to mało realne (upadłość konsumencka, żądają rzeczy dla ludzi zadłużonych często niemożliwych).

    Głównym "trzymaczem za jaja" są ceny mieszkań/najmu. Poza Polską również ubezpieczenia i edukacja (wyższa). Jest oczywistym, że tani kredyt (niskie stopy procentowe) napędza i ceny mieszkań, i edukacji. Ale czy tutaj tylko system pieniądza dłużnego jest winien?

    Dopóki stopy procentowe były wysokie (kilkanaście %) system nei był taki zły. Przeciwnie, każdy bardzo łatwo (zakładając lokatę) mógł odkładać i pomnażać znacząco oszczędności, co też się działo (pokolenie baby boomers). Dzisiaj, żeby wyrobić te 5-10% z oszczędności to się trzeba nieźle nagłowić (nieruchomości na wynajem? giełda? nie są to rzeczy w które można wejść ot tak), a i tak nic z tego może nie wyjść. A w głowach ludziom tylko kredyty...
  • @jan 23:18:36
    //Niestety cywilizacja się degeneruje//
    To zdanie działa jak gwiazda neutronowa, albo nawet czarna dziura!
    Nie mogę się wyrwać z jego grawitacji...

    Tak, wygląda, że cywilizacja łacińska upadła... tlą się resztki.
    Czy cywilizacja chińska jeszcze rozkwita? Przechodzi swój renesans? Czy może to już raczej cywilizacja neo-chińska?

    Tylko jak mierzyć ten poziom rozwoju? Jak porównać czasy średniowieczne, gdy nieliczni budowali katedry, tworzyli chorały, wiersze i rozprawy teologiczne, ale całe masy żyły dniem powszednim, pracą rąk - z wiekiem egalitaryzmu, gdy gusta nie są już tak wyrafinowane, kanony estetyczne zżera erozja, ale za to sztuka (jaka by nie była), rozrywka, podróże - dostępne są znacznie większej części narodu?
    Czy rozwój techniki, medycyny kosztem sztuk pięknych i nauk humanistycznych jest upadkiem, czy ewolucją - zmianą? Czy można odmierzyć wartość jednej dziedziny i wykazać jej niższość wobec innej?
    Czy fundament cywilizacji - idee - nie podlegają jednak ciągłemu rozwojowi, nawet jeśli ich zasięg spada?

    Przypomniała mi się anegdota: na początku XX wieku - podobno - zwolennicy teorii korpuskularnej i falowej światła organizowali sobie "ustawki" - jak dzisiejsi kibole, aby argumentować za pomocą pięści i pałek - za swoją preferowaną koncepcją opisu tego zjawiska... Teraz teorie fizyczne nie prowadzą już do tak emocjonalnych form manifestowania swoich przekonań... Ale czy jest to przejawem degeneracji, czy rozwoju cywilizacji?
  • @miarka 21:41:05
    // Czy system pieniądza równoległego nie będzie oznaczał naszej akceptacji dla faktycznie rządzącego pieniądza dłużnego – tej najgorszej z możliwych ekonomicznych patologii?
    To prawda że z nim będzie się nam żyło lepiej i bezpiecznie, tylko jak długo?

    Czy nie trzeba się od razu skupić na przywróceniu normalności i pogonieniu uzurpatorów i „właścicieli” oraz ukaraniu ich za oszustwa i grabieże, za liczne zbrodnie, i odebraniu im nagrabionych „fantów”? //

    Moja hipoteza jest taka, że uzurpatorzy mają nad nami taką przewagę, że nie da się ich pogonić i ukarać, ot tak po prostu.
    Wprowadzenie pieniądza równoległego jest rodzajem wojny podjazdowej. Trudno im wprowadzić zakaz, który by to uniemożliwił, bo byłoby to zbyt jawnym ograniczeniem wolności (to moje pobożne życzenie). Miałoby to - co bardzo istotne - walor edukacyjny, bo ludzie zobaczyliby, że połączenie kreacji pieniądza z lichwą nie jest jedyną możliwą konstrukcją.
    Na plus przemawiają udane próby - np. wir frank, wörgl schilling, sardex.
  • Z jednego maila do autorów:
    ...Szanowna Pani Tereso

    Jeśli czytam takie bzdury w opracowaniu Nawigatorów Jutra, że zwiększenie
    pieniądza w obiegu programem 500+ to nie chce mi się czytać dalej. Boczne
    strumienie pieniądza jakie się pojawiły (sprzedaż koncesji na telefonię
    komórkową, oraz przekazanie przez NBP do budżetu 9 mld zł który tenże ponoć
    zarobił na różnicach kursowych i co wprawiło wielu ekonomistów w cykliczne
    drgania przepony) podniosło wskaźnik inflacji z -0.8% do 2,4% czyli o 3,2%.
    Proponuję niektórym trochę realizmu.
    Teorii ani praktyki pieniądza równoległego nie ma!!!!!. Jest kolka dobrze
    brzmiących konstatacji i sześć wyjątkowo mglistych propozycji. Do
    sformułowania instrumentów polityki pieniężnej dalej niż na księżych. Brak
    modeli matematycznych i propozycji do optymalizacji parametrycznej.
    Propozycje zasypania luki popytowej tylko wspierając konsumpcję spowoduje,
    katastrofę naszego bilansu handlowego i "zjazdu" kursu naszej waluty niczym
    nie da się powstrzymać. To byłaby katastrofa.

    Konfederacja twardo stoi przy swoim. (tekst w załączeniu) Głód monetarny
    trzeba trzeba likwidować emisją pieniądza suwerennego (pieniądza dodatniego
    albo positive money jak nazywają to inni).
    Konfederacja - owszem - przystąpi do dyskusji, bo rozmawiać trzeba, ale pod
    warunkiem zaprezentowania konkretnych instrumentów polityki pieniężnej.
    Czekam na zestaw operacji dostrajających i aprecjacyjnych. Bla, bla, bla
    jest dobre, ale szkoda na to i czasu i atłasu.

    To, ze ilościowa teoria pieniądza jest stara nie jest żadnym argumentem. A
    tak naprawdę to nie ma ilościowej teorii pieniądza tylko wzory
    Locke'a-Ricardo, wzory Fischera i innych. Nikt w oparciu o tę koncepcję nie
    zbudował instrumentów polityki pieniężnej. o trzeba zrobić. Proponowałbym
    jednak nie zabijać matematyki. To się może srogo zemścić. Proszę także
    pamiętać o tym jaka jest różnica pomiędzy dodatnim a ujemnym sprzężeniem
    zwrotny. Gaszenie pożaru benzyną nie jest zajęciem bezpiecznym.

    Pozdrawiam i pomimo sarkastycznego tonu zachęcam do kopania głębiej. Nie ma
    nas zbyt wielu którzy zadali sobie ten trud...
  • @Asadow 20:40:25
    "ja produkuję marchewkę, ty emitujesz pieniądz i dajesz go komu chcesz. Nieroby dostają marchewkę, a ja – pusty pieniądz, który traci na wartości"

    Doskonale scharakteryzował szanowny Pan ideę pieniądza suwerennego!
    Wartość pieniądza dłużnego opiera się właśnie na tym, że są dłużnicy którym ten pieniądz jest potrzebny do spłaty zaciągniętych długów i ci dłużnicy wymienią za ten pieniądz realne towary które posiadają.

    "Wyjściem jest identyfikacja dóbr pozornych i szkodliwych"

    Znalazłem idealnie pasujący do tego tematu esej Leszka Kołakowskiego „Dlaczego potrzeba nam pieniędzy?” „Aneks” 5, 1974
    https://aneks.kulturaliberalna.pl/wp-content/uploads/2016/02/5-kolakowski-With-Watermark.pdf
  • @nikander 07:16:22
    Tylko proszę zwrócić uwagę, że emisja dodatniego pieniądza przez bank centralny, nawet w oparciu o najlepszą teorię ilościową i modele matematyczne - jest przewłaszczeniem (określenie eufemistyczne), ponieważ jeden podmiot produkuje pieniądz, a drugi - dobro, które temu pieniądzowi nadaje wartość. Taki system jest już od narodzin skorumpowany, a do tego - korupcjogenny. "Rozpraszanie", dystrybucja itd. emisji to obdzielanie kogoś dobrami, których nie wytworzył. Zaczyna się od "systemu", "obiektywnych kryteriów", a kończy na tym, że swoi dają przede wszystkim swoim, wszystkie podmioty są równe, a niektóre nawet równiejsze. Tego się nie łatwo nie powstrzyma, przynajmniej dopóki mamy "demokrację przedstawicielską", gdzie aktorzy, którzy wygrali konkurs popularności mają moc stanowienia prawa.
  • @programista 08:07:08
    Według mnie trzeba trzymać się kategorii:
    Ze względu na służebność względem interesów narodu: suwerenny albo niesuwerenny.
    Ze względu na sposób kreacji: dłużny (ujemny, kreowany pod zastaw zobowiązania do spłaty) albo dodatni (kreowany według arbitralnych kryteriów, modeli matematycznych itp.).

    Moim zdaniem pieniądz dłużny bez lichwy byłby pieniądzem suwerennym :)

    Miłego dnia i dziękuję za link - przeczytam.
  • @Asadow 08:16:27
    Postulatem naszej, konfederackiej architektury monetarnej jest:
    1. Zrekompensowanie spadku wartości nabywczej pieniądza (agregatu M3) na skutek inflacji. Jest zarówno uwolnienie społeczeństwa od podatku inflacyjnego jak i zmniejszenie potrzeb pożyczkowych. Oczywiście ten człon włącza się tylko wtedy, gdy inflacja wystąpiła.
    2. Wyrównanie środków płatniczych na wykup wzrostu PKB (na obsługę zwiększonej puli transakcji na rynku). Jest to zarówno zmniejszenie potrzeb pożyczkowych jak i przywłaszczanie sobie wzrostu PKB przez System Bankowy.
    3. Rozproszenie emisji musi mieć charakter powszechny aby przedsiębiorcy i konsumenci mieli takie same warunku regulowania transakcji (efekt helikoptera) oraz musi być podporządkowane regułom utrzymania równowagi towarowo pieniężnej przy tych samych cenach. Proszę zatem nie bałamucić ludzi, że jest to system dla kolesiów. Zachęcam jednak do zapoznania się z rozwiązaniami szczegółowymi. Link podałem we wcześniejszym komentarzu.
  • @Asadow 08:21:24
    Sorry, ale to jest idiotyzm:
    ...Moim zdaniem pieniądz dłużny bez lichwy byłby pieniądzem suwerennym :)...
    Czyli pieniądz wykreowany z powietrza przez żyda byłby pieniądzem suwerennym. Chłopie, ogarnij się.
  • @Asadow 08:21:24
    "Ze względu na służebność względem interesów narodu: suwerenny albo niesuwerenny."

    Wydawało mi się, że pieniądz suwerenny to pieniądz który może być tworzony bez żadnych ograniczeń. Suwerenność oznacza przecież brak zależności. Taka definicja była wg mnie przynajmniej jednoznaczna, czyli można dzięki niej bardzo łatwo określić czy dany pieniądz jest suwerenny czy nie.
    Szanowny Pan definiuje pieniądz suwerenny poprzez interes narodu. Pojawia się od razu wątpliwość w jaki sposób go określić? Czy to ma być większościowa decyzja obywateli - jeżeli tak, to wątpliwości szanownego Pana wyrażone dla otrzymywania pieniądza bez wartości byłyby nieuzasadnione, bo taka mogłaby być decyzja większości. Czy to ma być arbitralna decyzja ludzi wybranych do sprawowania władzy? Czy może zupełnie coś innego. Moim zdaniem taka definicja pieniądza suwerennego nie prowadzi do wyjaśnienia tego pojęcia.
  • @Asadow 00:47:25
    "Moja hipoteza jest taka, że uzurpatorzy mają nad nami taką przewagę, że nie da się ich pogonić i ukarać, ot tak po prostu".

    Owszem, to jest problem. "Ot tak po prostu się nie da", ale kto powiedział że ma być łatwo.
    W moim przekonaniu trzeba zacząć od samego ministerstwa sprawiedliwości i od prokuratury. O tym jest moja ostatnia notka http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/143308,dobry-pies
    W ramach serii koniecznych karań nie wystarczy oczyszczenie wymiaru sprawiedliwości ze zbrodniarzy sądowych, ale i z ogromnej patologii jaką spowodowały jego talmudyzacja, protestantyzacja i ideologia prawnictwa oraz satanizacja wynoszące prawo do rangi wartości i to od razu wartości samej w sobie, a więc bezwzględne, nadrzędne nad wszystkim, nad człowiekiem i człowieczeństwem, nad wszelkimi ludzkimi wartościami zaczynając od sprawiedliwości, w tym odpowiedzialności i wolności. ostatnimi czasy okazuje się że i chcą się jeszcze wynosić nad prawdę (tu już "właśnie sąd orzekł, iż nie stanowi przestępstwa z art 271 czyn poświadczenia nieprawdy co do nieuregulowania należności, bowiem nie da się przypisać do czynności spłaty długu cechy prawda czy fałsz (interesariusz z PL)".
    Według tej ideologii całą rzeczywistość można interpretować w narracji "przez prawo" - nie tylko przykazania Boże traktowane jako prawo w narracji prawników, do tego dostosowywanej do ich bieżących potrzeb według ich uznania, ale i całe prawo wyniesione tu zostaje do rangi Boskiej, a prawnicy wynoszeni do rangi kasty kapłanów religii prawnictwa z tej ideologii wynikającej). Oczywiście dotyczy to i prawodawców.

    Musi pozostać panującą zasada, aby prawo było tworzone z potrzeb sprawiedliwości i innych ludzkich wartości, którym sprawiedliwość jest ze swojej natury służebną, a wszystko co się temu sprzeciwia musi być uznawane za patologię i bezwzględnie tępione.

    W końcu pieniądz to też forma prawa i musi wynikać z potrzeb sprawiedliwości i być służebnym sprawiedliwości i innym ludzkim wartościom, którym sprawiedliwość ze swojej natury musi służyć.

    Może by od tego ostatniego zdania zaczynać każdą dyskusję o pieniądzu, w tym pieniądzu równoległym?
  • @nikander 08:56:09
    A z czego miałaby być kreowana kompensacja M3 w Pana koncepcji?
    I czy jeśli w procesie tym brali by udział żydzi, czy załamałoby to dobroczynne działanie tego systemu?
    Ja nie doczytałem się nigdzie w http://nikander.neon24.pl/post/143104,boj-o-suwerenny-pieniadz-cz-2 zastrzeżenia, że instytucje sterujące emisją pieniądza miałby być wolne od żydów.
    Moim zdaniem dobrze skonstruowany mechanizm kreacji pieniądza musi mieć mechanizmy zabezpieczające przed korupcją, a nie - przed etniczną czy religijną przynależnością swoich urzędników czy pracowników.

    I jeszcze: czy żyd byłby zainteresowany kreacją pieniądza, nawet z powietrza - jeśli miałby całkowity zakaz lichwy (to moja propozycja)?
  • @programista 09:06:30
    //Wydawało mi się, że pieniądz suwerenny to pieniądz który może być tworzony bez żadnych ograniczeń. Suwerenność oznacza przecież brak zależności. //
    A czy danie komuś władzy tworzenia pieniądza bez ograniczeń nie powoduje zależności całego narodu od tego kogoś?

    Dobrze - to nie pieniądz ma być suwerenny tylko naród.
    Czyli - pieniądz uczciwy lub nie-uczciwy.
    Pojęcie pieniądza suwerennego odrzucamy. OK?

    Głosowanie nie jest żadną metodą określenia prawdy, a to, czy jakiś system działa w interesie narodu, czy służy okradaniu go - to rzecz obiektywna. Trudno jest to dokładnie zdefiniować w sposób pozytywny (da się, ale dużo pisania), za to łatwo wskazać czego uczciwy system robić nie może: kraść - przenosić własności dobra (rzeczywistego, a nie - pozornego lub szkodliwego - o ile godzimy się na taki oksymoron) bez pełnej świadomości i dobrej woli jego wytwórcy.
  • @miarka 09:09:12
    //W końcu pieniądz to też forma prawa i musi wynikać z potrzeb sprawiedliwości i być służebnym sprawiedliwości i innym ludzkim wartościom, którym sprawiedliwość ze swojej natury musi służyć.

    Może by od tego ostatniego zdania zaczynać każdą dyskusję o pieniądzu, w tym pieniądzu równoległym?//

    Bardzo mi się to podoba. Dokonałbym tylko jednej poprawki: prawo, to prawo, a pieniądz to rodzaj towaru, dobra - rzeczywistego (o wartości wewnętrznej - jak pieniądz kruszcowy) lub umownego. Czy "system monetarny musi być uregulowany prawnie i być służebnym ... ". OK?
  • @nikander 08:56:09
    "Sorry, ale to jest idiotyzm:
    ...Moim zdaniem pieniądz dłużny bez lichwy byłby pieniądzem suwerennym :)...
    Czyli pieniądz wykreowany z powietrza przez żyda byłby pieniądzem suwerennym".

    Wejdę w tą wymianę zdań, bo widzę tu poważny problem. "Pieniądz dłużny bez lichwy" odpowiada stanowi "braku zła". Tymczasem brak zła to jeszcze nie dobro.
    Dopóki nie budujemy na dobru nie da się zbudować nic moralnego, a więc nic służebnego ludzkiemu życiu i człowieczeństwu.
    Lichwa jest złem, jest grabieżą, wymuszeniem pasożytniczym, antyludzkim, demonicznym, ale jej wyrzucenie nie spowoduje jeszcze żadnego ruchu ku życiu.
    Będzie tak jak w przypowieści o wyrzuceniu ducha nieczystego, kiedy to po jakimś czasie powrócił i zobaczył miejsce wciąż wolne, a nadto wysprzątane, a więc sprowadził jeszcze kilku kolesiów, i żywot tego co się złego ducha pozbył był jeszcze gorszy jak wcześnie.
    Miejsce po złym duchu musi zasiedlić duch dobru.

    Tak samo i tutaj. - Pozbyć się lichwy trzeba bo to zło, ale dopiero wtedy, kiedy już się ma koncepcję wprowadzenia w to miejsce dobra.

    Już gdzieś pisałem że dobro i zło nie są jakimiś stanami które da się ująć liniowo. Dobro jest raczej kropelką w bezmiarze możliwości uczynienia zła dla danej sytuacji.

    Punków styku nie ma, czy dokładniej to zaliczają się do zła("Kto może dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy").

    Nadto brak dobra jest złem i nadmiar dobra jest złem. Lichwa to ten stan patologiczny "podwójnego zła" - produkuje u jednych permanentny niedostatek, a u drugich permanentny nadmiar - czyli stan dodatniego sprzężenia zwrotnego. W stanie permanentnego niedostatku nie da się żyć, bo następuje wynędznienie po odczłowieczenie, i w stanie permanentnego nadmiaru nie da się żyć, bo następuje demoralizacja i bestializacja, samouprawnienie do zbrodni i pasożytnictwa bez umiaru, a więc i z systematycznym podcinaniem korzeni własnego bytu aż zostanie tylko jeden (http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/143264,ostatni-dobry-czlowiek ).

    Odwrotnie dobro - to stan ujemnego sprzężenia zwrotnego, stan samozachowawczy, stan samoregulacji wykluczającej pasożytnictwo.
    Ten, co wchodzi w stan nadmiaru dzieli się z innymi - tymi którzy najbardziej potrzebują aby odtąd już wrócić do normalności i prowadzić życie samodzielne, a kiedy już będą sami wchodzili w stan nadmiaru, znów dzielili się swoim posiadaniem z tymi, którzy z jakichś powodów stali się niezdolnymi do samodzielnego zaspokajania potrzeb swoich i swoich bliskich. A każdy może się stać taką osobą - wypadki chodzą po ludziach, niezbadane są wyroki Boże, a więc i system ujemnego sprzężenia zwrotnego jest sprawiedliwy. Sprawiedliwy podwójnie, bo i dary Boże i talenty, i wszelkie siły, środki i możliwości działania są od Boga, są niezasłużone, więc ich zawłaszczanie jest niesprawiedliwe, rodzi pychę, a dopiero zgodne i nakierowane dalekowzrocznie, w wolności i świadomości rzeczywistości życie wspólnotowe jest sprawiedliwe, pozwalające każdemu na jego rozwój indywidualny ...

    W ten sposób wszyscy stają się produktywni, społecznie użyteczni i dobrobyt ogółu wciąż wzrasta.

    Pytanie jednak czy do tego potrzebny jest pieniądz?
  • @miarka 10:09:07
    Nie ma czegoś takiego jak nadmiar dobra. Może być nadmiar dóbr. Dobro czyli relacja i dobra, czyli rzeczy - to zupełnie różne przypadłości/byty.

    //Pytanie jednak czy do tego potrzebny jest pieniądz?//

    Czy potrzebny jest długopis i papier, aby się porozumiewać? A komputer i internet? Spróbujemy bez?
  • @Asadow 11:03:55
    "Nie ma czegoś takiego jak nadmiar dobra. Może być nadmiar dóbr. Dobro czyli relacja i dobra, czyli rzeczy - to zupełnie różne przypadłości/byty".

    Oj, niedobrze. Tak myśli wielu i stąd plenią się patologie wynaturzeń.
    Wiem co napisałem i to podtrzymuję.
    Nadmiar dobra, podobnie jak niedostatek dobra są wbrew naturze, ale to nie znaczy że w stanach wynaturzenia ich nie ma.
    Tu jest podobnie jak ze sprawiedliwością. To sprawiedliwość jest normalnością. Ma swoje normy. Niedostatek sprawiedliwości i nadmiar sprawiedliwości to już patologie.
    Tak sprawiedliwość jak dobro nie są wartościami samymi w sobie - mają służyć człowieczeństwu, życiu, moralności.
    Kiedy jest ich "za dużo" służą sobie (podobnie zresztą jak z prawami, w tym pieniędzmi).

    To jest np "dobry pies" tytułowy dla mojej ostatniej notki, co to nie ugryzie, to jest osoba poprawna politycznie nie patrząca na stronę moralną danej postawy, to jest osoba nie podejmująca obrony koniecznej, to jest cierpiętnik znoszący stany odczłowieczającej patologii skupiony na sobie, a nie na tym co naprawdę dobre dla osoby zadającej jej cierpienie, to jest ojciec dający dziecku to co ono chce, a nie to co dostać powinno, to jest osoba "kochająca" oszczędzająca kochanej karania i innych wymogów wychowawczych, czy dyscyplinujących, uczących myślenia przyczynowo-skutkowego, albo osoba "nadstawiająca drugi policzek", uważająca to za normalność, a nie jako środek walki o wartości ludzkie...


    "//Pytanie jednak czy do tego potrzebny jest pieniądz?//
    Czy potrzebny jest długopis i papier, aby się porozumiewać? A komputer i internet? Spróbujemy bez?"

    To wszystko narzędzia. Mogą być inne. Mogą być stosowane w ich bogatym zróżnicowaniu dostosowanym do człowieka.
    Nikander wspominał ostatnio o staropolskiej instytucji odrobku która do całkiem niedawna zastępowała zapłatę za pracę.
  • @Asadow 11:03:55
    "//Pytanie jednak czy do tego potrzebny jest pieniądz?//"

    Przypominam, że moje pytanie dotyczyło faktu że "W ten sposób wszyscy stają się produktywni, społecznie użyteczni i dobrobyt ogółu wciąż wzrasta"
    , a to "w ten sposób" dotyczyło dzielenia się nadmiarem dóbr przez osoby mającej go z osobami cierpiącymi ich niedostatek.

    Z tego zestawienia wynika preferencja świadczeń w naturze, czy w wielości form zamiennictwa, a nawet odchodzenia od handlu i zapłat ku obdarowywaniu się.
    Dotyczy to i pożyczek na odwiecznej zasadzie: oddasz kiedy będziesz miał (o odsetkach mowy być nie może).
  • @Asadow 09:14:02
    W naszej konstytucji w art 227 stoi jak byk, że NBP ma wyłączne prawo emisji pieniądza i to bez względu na jego formą. Wystarczy kilku rzytków przepuścić przez komin i ten artykuł zostałby odblokowany.
    A co do tego pytania: "A z czego miałaby być kreowana kompensacja M3 w Pana koncepcji?". Przyrostową roczną emisję pieniądza powinno się wyemitować zgodnie z równaniem Fischera - proste.

    Jeśli nie ma się bladego pojęcia o mechanizmach kreacji pieniądza dłużnego to można wierzyć, że zakaz lichwy coś zmieni. Kreację pieniądza ex nihilo zawsze odbywa się pod zastaw warrantów i po koszcie kredytu lombardowego. Zerowa lichwa jest więc niemożliwa. Inaczej żyd musiałby do tego interesu dopłacać. Tymczasem emitent pieniądza ex nihilo otrzymuje pieniądze rzeczywiste. Po zwrocie pożyczki pieniądze te nie są anihilowane i pozostają w systemie bankowym NA ZAWSZE !!!!!!!!!!!! "parytetem" tych pieniędzy są USraelskie lotniskowce.

    Jebać banksterów!!!!
  • @Asadow 09:21:12
    "za to łatwo wskazać czego uczciwy system robić nie może: kraść - przenosić własności dobra (...) bez pełnej świadomości i dobrej woli jego wytwórcy"

    Moim zdaniem takie wymaganie to spełnia nawet lichwa.
  • jeszcze trzy uwagi
    https://www.oftwominds.com/photos2017/inequality-NYT8-17a.png

    Na początku lat 80 siła nabywcza pensji medianowej w USA osiągnęła szczyt. Później było już tylko z górki. A już totalną katastrofą okazały się programy QE (ECB skupuje/drukuje do tej pory, ba ECB skupuje akcje prywatnych firm, oczywiście nie bezpośrednio), które najbogatszych wystrzeliły w kosmos, a biednych jeszcze bardziej pogrążyły (inflacja).

    A w Wenezueli, czy Zimbabwe za wszystko są odpowiedzialni banksterzy? Per "żytki"? To jak to jest, że w publicznej telewizji obowiązuje tabu na temat hiperinflacji, wprowadzone przez nikogo innego jak Maduro? Przecież powinna lecieć 24/7 propaganda o banksterach czy to amerykańskich, czy żydowskich?

    Nie ma większej różnicy, czy bankster, czy polityk, dla zwykłego człowieka. Co za różnica, czy lichwa (%, ale również na koncie), czy brak, jak emitent to zwykły bandzior (bo nie złodziej, bo ma broń: policję i wojsko). Bankster nie ma tych narzędzi, może tylko kraść. Pieniądz fiducjarny to porażka, ale pieniądz równoległy (w tej postaci), czy podobne pomysły (my tu wydrukujemy, a wy macie przyjąć) to jest w ogóle nic.

    Zresztą, w porównaniu do kryptowalut (blockchain) każdy system oparty o bankowość jest śmieszny i nie wytrzyma próby czasu. Absolutna kontrola przelewów (widzimisię banku czy mogę przelać własne pieniądze, gdzie mogę je przelać, w jakiej wysokości), obsługowość przelewów (pośrednictwo banku, koszta obsługi), brak możliwości przelewania pieniędzy w weekendy, przelewy idące 2 dni robocze - to wszystko jest średniowiecze. Już nie mówiąc o trzymaniu pieniędzy u innych, a więc możliwą konfiskatę (narażanie się na możliwe bankructwo banku). Tylko blockchain. Albo banki staną na głowie i zaczną modernizować obecny system, ino prędko...
  • @programista 14:18:16
    Gdyby lichwa była opcją dla chętnych, to tak.
    Ale nie lichwa, która stanowi monopol kreacji pieniądza, z której korzystania - bezpośrednio, jako przedsiębiorcy czy konsumenci, lub za pośrednictwem rządu - jesteśmy codziennie zmuszani.
    Banki prywatne z błogosławieństwem łamiących konstytucję ustaw i uchwał MinFin oraz MSR-ów generują zyski, które nie mają pokrycia w realnych dobrach. Koszt obsługi kredytu nie wynosi naście procent od jego wartości. Nawet biorąc pod uwagę ryzyka, które są powiązane z kwotą kredytu, wychodzi na to, że pieniądz jest nam sprzedawany po bardzo zawyżonej cenie.
    100 lat działania tego systemu w USA doprowadziło do zrównania się średniej wartości majątku gospodarstwa domowego ze średnią wielkością jego całkowitego zadłużenia. Amerykanie nie są już posiadaczami Ameryki, tylko dzierżawcami.
    Jeśli to nie jest kradzież, jeśli oni na to poszli z pełną świadomością i dobrą wolą, to mogę zjeść moją lutownicę (ale na zimno ;-).
    U nas system działa stosunkowo krótko, ale przedtem była komuna... więc pewnie nie jest lepiej.
  • @k4tx 14:37:15
    "Pieniądz fiducjarny to porażka, ale pieniądz równoległy (w tej postaci), czy podobne pomysły (my tu wydrukujemy, a wy macie przyjąć) to jest w ogóle nic".

    Pieniądz fiducjarny – to pieniądze nie mające żadnej wewnętrznej wartości. Kiedy wartość pieniędzy wynika z powszechnej wiary, że mają one tą wartość wtedy mówimy właśnie o pieniądzu fiducjarnym.

    Wartość pieniądza fiducjarnego opiera się na zaufaniu do emitenta. Perfidia tego oszustwa polega na tym że w tym jeszcze nie ma nic złego. Zło przychodzi później.

    Rzecz w tym że zaufanie łączy emitenta pieniędzy z funkcją dobrego ojca, czyli prawdziwie kochającego, a więc i gwarantującego że zaufanie mu i wykonanie jego decyzji z tytułu władzy ojcowskiej przyniesie skutek dobry, że dobry ojciec prędzej sam poniesie choćby najdotkliwsze ofiary jak miałyby ucierpieć dzieci, a jeśli z jakichś powodów, choćby w efekcie ubocznym ucierpią to on im ich krzywdy naprawi i zrekompensuje straty.

    Oszustwo polega na tym, że władza państwowa jako emitent musi się odwołać do zaufania, a więc uzurpuje sobie charakter władzy ojcowskiej.

    Przecież nikt normalny nawet nie powie że miłość jaką darzy władza państwowa swoich obywateli może być równowarta miłości swoich dzieci przez dobrego ojca.
    - A jednak taka miłość jest tutaj konieczna żeby to miało sens. Nie ma jej, to i nie ma sensu, to i mamy oszustwo uzurpatora i wymuszenie.


    Tym bardziej emisją nie może zajmować się prywatny oligarcha, ktoś kto nawet nie poczuwa się do bycia moralnym moralnością narodu z którym prowadzi interesy, który nie poczuwa się do związku wspólnotowego z nim, a co mowa związku uczuciowego ze składającymi się na niego osobami.

    Dopiero król narodu, ten którego władza od Boga pochodzi, mógłby próbować się do takiego zaufania odwoływać. - Tyle że on sam aż takiej władzy się nie podejmuje – woli pieniądz mający pokrycie materialne.
    Ten co ustanawia pieniądz fiducjarny uzurpuje sobie charakter władzy królewskiej nie pochodzącej od Boga, a więc pochodzącej od szatana.


    Powtórzę więc już zadane pytanie: Czy na pewno ma sens walka o instalowanie pieniądza równoległego?
    Przecież mimo jego zainstalowania cele ideologii związanych z pieniądzem dłużnym się nie zmienią. Może na chwilkę zelży ale dalej będzie parła do swoich celów.
    - a tutaj trzeba przypomnieć zasadę z tekstu: „W epoce niedoboru „jeśli ty coś zyskujesz, ktoś inny musi tracić”.
    Rzecz w tym że uzurpatorzy stojący za pieniądzem dłużnym idą po cele syjonistyczne – władzę globalną. Póki jej nie zdobędą zawsze będą mieli niedobór. Im więcej ich władzy, tym mniej naszej wolności.
    My „pieniądzem równoległym” zyskamy nieco wolności, to oni tym ostrzej będą występowali po swoje uzurpacje co do władzy nad wszystkim, a więc i odebrania nam tych resztek wolności które zyskaliśmy”.

    Przecież „pieniądz równoległy” nie ma szans w konkurencji z „pieniądzem fiducjarnym” mającym oparcie w zaufaniu szatanowi, a więc i gotowości czynienia przez „władców tego szatańskiego pieniądza” każdego możliwego zła aby tą władzę utrzymywać, a człowieka niszczyć.

    Dlatego jeszcze raz pytam: Czy nie trzeba się od razu skupić na przywróceniu normalności i pogonieniu uzurpatorów i „właścicieli” oraz ukaraniu ich za oszustwa i grabieże, za liczne zbrodnie, i odebraniu im nagrabionych „fantów”?
  • @k4tx 14:37:15
    Moim zdaniem blockchain to ciekawy, ale dość kiepski pomysł, oparty na błędnych założeniach. Stemplowanie bloków za pomocą POW oznacza marnowanie ogromnych ilości energii i miejsca na dyskach. W porównaniu z systemami scentralizowanymi koszt pojedynczej transakcji będzie ogromny. Mówię oczywiście o koszcie realnym, a nie - o kwotach wyłudzanych podstępnie przez banki w postaci lichwiarskiego oprocentowania i opłat.

    Last - not least: osoba dysponująca odpowiednio dużym komputerem kwantowym będzie mogła fałszować transakcje blockchain.

    Może już prędzej DAG? Ale mnie się wydaje, że nawet dla twórców to już trochę zbyt skomplikowane, aby choćby ogarnąć wszelkie możliwe mechanizmy ataków. W "The Tangle White Paper" ( https://assets.ctfassets.net/r1dr6vzfxhev/4i3OM9JTleiE8M6Y04Ii28/d58bc5bb71cebe4adc18fadea1a79037/Tangle_White_Paper_v1.4.2.pdf ) autor pisze, że "algorytm wydaje się być odporny na omawiane typy ataków". Czyli nawet biorąc pod uwagę tylko te pomysły, które przyszły do głowy samemu autorowi tej kryptowaluty - najlepsze co mamy to "prawdopodobna odporność na ataki hackerów".
  • @Asadow 17:28:14
    @miarka to był taki skrót, chodziło oczywiście o wszystkie standardowe waluty. Oczywiście się zgadzam.

    Asadow w tej chwili nowsze krypto nie korzystają z POW, tylko z POS (proof of stake). Są krypto, które od razu wszystkie są już wykopane, lub które ograniczają kopanie (jakikolwiek byś nie miał procesor to każdy liczy podobnie, więc nie opłaca się specjalnie przesadnie inwestować w koparki, centralizować, przykładem jest Monero) także to nie jest żaden problem i odchodzi się od PoW. IOTA praktycznie w ogóle nie potrzebuje energii elektrycznej. Jeżeli chodzi o BTC to już teraz działa Lightning Network, gdzie transakcje odbywają się poza siecią Blockchain (oczywiście do niej trafiają później w hurcie, przez ludzi stawiających punkty LN) redukując czas i koszt transakcji praktycznie do zera. Trochę to jest sprzeczne z ideą kryptowalut, ale jest to jakaś opcja. Pracuje się również nad portfelami (umożliwiającymi wymianę również między kilkoma różnymi krypto) zapewniającymi tego typu możliwości co LN.

    Hashrgaph niby jest lepszy od blockchain, ale póki co chroniony patentami.

    To nie jest prawda z tym komputerem kwantowym. Ktoś kto ma taki komputer prędzej zacznie się włamywać do pentagonu, niż sieci blockchain. Innymi słowy zagrożenie ze strony złamania kryptowalut będzie śmiesznie małe, w stosunku do innych, które taki komputer będzie stanowić. Łącznie ze złamaniem tradycyjnych zabezpieczeń systemów bankowych, giełd, itd.
  • @Asadow 16:37:43
    "Gdyby lichwa była opcją dla chętnych, to tak"

    Ja się nigdy nie spotkałem z sytuacją, by jakić bankier zmuszał mnie do wzięcia kredytu. Zawsze, przy każdej ofercie kredytowej jaką mi składano wystarczała moja odmowa by zakończyć temat. Wydaje mi się, że jednak osoby które kredyt zaciągają, dobrowolnie wybierają taką właśnie formę rozwiązania swoich problemów.
  • @programista 18:50:17
    Jak ostatni raz sprawdzałem, ok. 88% M3 to kredyt. Pan nie musi się na nic zgadzać. Czy Pan głosował, czy nie, w Pana imieniu robi to rząd i jeśli płaci Pan jakiekolwiek podatki/daniny, to idą one w ogromnej części na spłatę odsetek. Jeśli Pan coś kupuje - też spłaca Pan odsetki (VAT, plus obsługa zadłużenia skumulowana w cenie netto), bo firmy, z których Pan korzysta także biorą kredyty - efektywnie - w Pana imieniu i na Pana konto.
    Jedyne wyjście z niewolnictwa to opcja lorenco :)

    Zadłużenie prywatne to oczywiście także problem, ale cały biznes, nie wspominając o gospodarce krajowej jedzie na kredycie od banków komercyjnych (ze złamaniem Konstytucji RP - piszę z wielkiej niechętnie).
    Firmy, które próbują działać na innych zasadach nie mają efektu skali i upadają. Oczywiście są wyjątki, ale per saldo tak się to układa.
  • @k4tx 17:48:10
    O święta naiwności. Rothschildowie będą spokojnie patrzeć, jak krypto-waluty niszczą ich maszynkę do rządzenia światem i nie użyją komputera kwantowego do ich łamania, bo to by było nieładnie? :)

    Wszystkie algorytmy krypto-walut to łatanina - problem-rozwiązanie-problem-rozwiązanie itd. (też "chain" tylko znany developerom, bo entuzjaści przymykają na to oczy).

    Idea krypto-walut - podobnie jak demokracji totalnej - jest wadliwa od samego początku, dlatego zawsze będzie to taką łataniną. Jest to próba "zhackowania" centralnej bankowości, ale sama jest bardzo podatna na hackowanie. Kryptowaluty służą obecnie głównie do produkcji dóbr pozornych, zatem biorą udział w okradaniu jednych przez drugich. Kopacze i spekulanci zarabiają na nich fortuny, ale nie dostarczają w zamian prawdziwych dóbr.
  • @k4tx 17:48:10
    Proszę spytać kogoś, kto nie jest entuzjastą krypto-w, czy tekst tego Pana komentarza zachęca go do przejścia na rozliczenia w jednej z nich (a może od razu w wielu) - czy wręcz przeciwnie?
    Dlaczego jest tak wiele algorytmów, poprawek, ulepszeń, mutacji?
    Może kiedyś wykrystalizuje się jakieś optimum, ale póki co sama różnorodność oferty zabija szansę na to, by k-w zabiły lub choćby osłabiły scentralizowaną bankowość.
  • @Asadow 22:34:43
    No to inaczej. Nie ma obecnie lepszych zabezpieczeń w kryptografii niż te używane w kryptowalutach. Jak to amerykanie mówią - military grade. Wojsko, bankowość, wszędzie używane są te same zabezpieczenia. Obecnie największe pieniądze dla specjalistów od kryptografii są właśnie w kryptowalutach/blockchainie. Jeżeli będzie potrzeba dodatkowych zabezpieczeń nie ma żadnych powodów by ich nie wprowadzić, i krypto mają najlepszych specjalistów na świecie w tej dziedzinie.

    Nie było przypadków shackowania samego blockchaina BTC. Problemy leżą na styku oprogramowania użytkowego (portfele, internetowe giełdy) i samych użytkowników. Podobnie jak w przypadku hackowania kart kredytowych.

    Dobrem jest technologia, której zalety wymieniłem wyżej. Jest to jedyna opcja ukręcenia łba hydrze. Rothschildowie jakiś tydzień temu obwieścili, że będą inwestować w krypto. Nie są w stanie na dłuższą metę walczyć - tak samo jak nie zniszczono sieci p2p wymiany plików (torrenty i inne), jest to technicznie nie możliwe. Jedyne co mogą ugrać to trochę czasu. Natomiast jest kupa kasy do zarobienia i ludzie jacy przechodzą do krypto, to są szefowie i dyrektorowie największych obecnie firm, w tym czołowych na świecie finansowych, jak i banków. Na pewno z czasem będą próby kontroli maksymalnej krypto. Na ostatnich zjazdach elit politycznych zostawiono krypto w spokoju. Podjęto decyzję.

    Asadow. Czy jak powstawał ARPANET, albo nawet na początku lat 90, kiedy istniał internet tekstowy, czy ktoś wtedy wyobrażał sobie Netflixa, który obecnie ma więcej użytkowników od kablówek? Czy ktoś wyobrażał sobie Ebay, Allegro, czy Alibabę/Aliexpress które kompletnie zredefiniowały handel oraz usługi dostawcze (poczta, paczkomaty, setki tysiące i miliony miejsc pracy dla kurierów), rynek pracy? Amazon startował jako księgarnia, dziś dobija tradycyjny handel detaliczny, sklepy stacjonarne, a właściciel jest najbogatszym człowiekiem na świecie.

    Na to wszystko trzeba było dekad. Milionów mutacji, poprawek, ulepszeń. Przeglądarek internetowych. Języków programowania na potrzeby złożonych stron internetowych jak np. neon24. Dziś nikt sobie nie wyobraża braku dostępu do konta bankowego przez internet. Masa biznesów istnieje wyłącznie w internecie, przeniosła się całkowicie do internetu. Internet stał się nierozerwalną częścią życia.

    BTC istnieje już 9 lat, krachów miał w pizdu. Nigdzie się jak na razie nie wybiera...

    Generalnie ja to widzę tak. Na przełomach dziejów zło z dobrem się przeplata. Z dobra powstaje zło, ze zła dobro. Naziści eksperymentami w bestialski sposób mordowali tysiące ludzi. Ale i z tego wyszło trochę dobra - ratownictwo medyczne jest na najwyższym poziomie. Waluty fiducjarne to jest nic dobrego, zwłaszcza inflacyjne. Blockchain oferuje nieporównywalne możliwości technicznei wolny jest od wszystkich wad walut fiducjarnych, pozostając pieniądzem bez pokrycia. Jest czymś lepszym. Co będzie za 50, 100, 500 lat? 1 BTC byłby kosztował ileś milionów dolarów (gdyby dolar istniał), nikt już nie pamięta idei przyświecającym powstaniu krypto. I oto nowa oligarchia (może nowa-stara) mając duży pakiet BTC postanawia, wraz z politykami ustanowić BTC złotem, i oprzeć krypto inflacyjne na BTC. I to może być następny etap. Ale do tego czasu BTC jest lepsze od tego co mamy. I tyle. A jak nie będzie, no to trzeba będzie zwalczać.

    Jeszcze jedna rzecz, której nie widzą ludzie nie zainteresowani - krypto to jest jeden z frontów walki między ludźmi związanymi z technologią (całe silicon valley i wszyscy miliarderzy związani z rynkiem oprogramowania, ale i taki Musk, Bezos), a elitami starego świata, finansjerą, politykami. Rozwój technologii (szczególnie ostatnia dekada - dwie, kiedy internet stał się tym czym jest) naprawdę zamieszał i elity technologiczne naprawdę posiadają spore środki jak i narzędzia wpływu. Facebook, czy Google bez probl
    emu może niemal dowolnie wpływać na wybory (nie tylko polityczne, dowolne wybory) ludzi. Do pewnego stopnia są trzymani na pasku służb. Ale umówmy się - to oni znają swoje systemy od podszewki. I nie są byle kukłami. A stary Rothschild, czy Soros gówno wie o programowaniu i jak to wszystko z czego korzysta na komputerze działa. Nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego.

    Średni czas życia tradycyjnych walut fiducjarnych to zdaje się 40 lat. Czas dolara i euro jest policzony. Jedyna kwestia to by krypto były technicznie gotowe na masową adopcję. Teraz nie są, ale może już za rok dwa będą. Każdy miesiąc w tej technologii przynosi zmiany.
  • @k4tx 23:49:33
    Wspomniałem Chiny? Chiny w zeszłym roku zgłosiły więcej patentów od USA.

    Rothschildy się kończą, wraz z wymierającą Europą, wraz z utratą dominacji przez USA. Prędzej Chinole zmontują ten kwantowy komputer.
  • @k4tx 23:49:33
    //Blockchain oferuje nieporównywalne możliwości techniczne ...//
    Ma ogromne ograniczenia, przejawiające się w czasie obsługi i koszcie (obliczeniowym, energetycznym) transakcji. Inne algorytmy też mają swoje wady. Zgadzam się, że nie wiadomo czym ten wyścig twórczości się skończy, ale coś, co nie jest proste od samego początku, raczej tylko się dalej gmatwa, a proste jest piękne.

    //... i wolny jest od wszystkich wad walut fiducjarnych, pozostając pieniądzem bez pokrycia.//
    Ten brak pokrycia jest IMHO dużą wadą. Tak naprawdę krypto-waluty są jedynymi walutami fiducjarnymi w ścisłym znaczeniu.
    Waluty tzw. fiducjarne powinny być nazywane "wekslowymi, zakotwiczonymi w produkcji dóbr". Nazwa pieniądz dłużny jest też adekwatna. Waluty dłużne (wekslowe bez parytetu kruszcowego) mają pokrycie w zobowiązaniach spłaty kredytów - co pośrednio przekłada się na przyszłą produkcję dóbr i usługi. Brak pokrycia oznacza pusty, oszukany pieniądz. Już w założeniu.
    Nie znajduję na razie żadnego argumentu przeciw tezie, że złem, zarazą i oszustwem obecnego systemu bankowo-monetarnego jest lichwa - usankcjonowane prawem przyzwolenie na kradzież.
    Ale zgadzam się, że przyszłością jest pieniądz elektroniczny - to wydaje się oczywiste.
  • @k4tx 00:42:40
    Tak, bardzo słusznie. Chiny...
    Dopóki nie opanują całego świata, Chiny będą zainteresowane utrzymaniem jak najwyższego kursu $. Póki co grają w drużynie Rotschilda. I bardzo intensywnie wchodzą w krypto-waluty. Ciekawe czemu? Żeby pomóc Muskom zwalczyć stare elity finansowe? Obawiam się, że raczej po to, aby na wszelki wypadek trzymać łapę na systemach, które mogłyby potencjalnie osłabić supremację USD, która przynajmniej na razie - jest dla nich kluczowa dla realizacji ich planów.

    Z tym kwantowym komputerem może być tak jak z bronią jądrową. Nie trzeba używać, wystarczy mieć i grozić. Albo stworzyć tylko przekonanie, że taka groźba istnieje.
  • @Asadow 22:17:52
    Zgodnie z artykułem jaki szanowny Pan zamieścił, obecny okres obfitości charakteryzuje się tym, iż:

    "Obecnie podaż dostosowuje się do popytu (zapotrzebowania)
    zgłaszanego przez konsumentów. "

    Popyt to zapotrzebowanie na dobra w konkretnej cenie. Skoro konsumenci akceptują wysokość cen zawierających spłatę odsetek i zgłaszają zapotrzebowanie na towary w cenie z odsetkami od kredytów to chyba można by przyjąć że czynią to dobrowolnie i nie jest to dla nich żadne niewolnictwo.
    Jeżeli by konsumenci uznawali odsetki za niedopuszczalne, to by nie kupowali towarów po takich cenach jak obecnie występują.
  • @programista 07:46:30
    //Jeżeli by konsumenci uznawali odsetki za niedopuszczalne, to by nie kupowali towarów po takich cenach jak obecnie występują.//
    A mamy jakiś wybór? Prać na tarce, zrezygnować z komórki, jeździć na rowerze... Opcja lorenco? Nie widzi Pan psychologicznej pułapki w jakiej znajduje się przeciętny, żyjący z własnej pracy konsument?
    Uważa Pan, że rosnące zadłużenie publiczne i prywatne Polaków to wynik przemyślanych, świadomych decyzji?

    To, że ludzie pragną dóbr nie upoważnia nikogo do wyłudzania od nich ~60% wynagrodzenia za ich pracę. Obecne państwo+NBP+banki komercyjne to system przymusowego poddawania się kradzieży.

    W 2016 roku niemal 5,5 tys. Polaków popełniło samobójstwo, a niespełna 10 tys. dokonało zamachu na własne życie. Według danych Komendy Głównej Policji więcej osób ginie w wyniku samobójstw niż w wypadkach samochodowych.
    https://www.bankier.pl/wiadomosc/W-Polsce-wiecej-samobojcow-niz-ofiar-wypadkow-drogowych-7542487.html

    "Najbardziej doskonałym niewolnikiem jest niewolnik, który myśli że jest wolny i kierując się własną motywacją nieświadomie pracuje dla finansowego ciemiężcy."
  • @Asadow 10:55:26
    "A mamy jakiś wybór? Prać na tarce, zrezygnować z komórki, jeździć na rowerze... "

    Nie rozumiem istoty tego dylematu, nie rozumiem na czym polegała by ta "psychologiczna pułapka".
    Moim zdaniem jest chyba normalne że każda podejmowana decyzja ma jakieś konsekwencje, jedne korzystne inne niekorzystne. Tak samo w tym przypadku. Z jednej strony są etyczne wątpliwości dotyczące lichwy, a z drugiej strony wielość dostępnych dóbr konsumpcyjnych. Wybór dowolnej opcji wiąże się z określonymi konsekwencjami. Jest to identyczna sytuacja z którą miał do czynienia Jezus podczas kuszenia na pustyni. On też dokonał wyboru i zaakceptował konsekwencje.
    W kontekście tak przedstawionego dylematu wydaje się że jest to podobne do pretensji rozkapryszonego dziecka które jednocześnie chce mieć ciastko i zjeść ciastko.
  • @programista 11:16:00
    Bandyta:
    - Pieniądze albo życie!

    Człowiek:
    - Ty zbóju!

    Bandyta strzela Człowiekowi w kolano. Człowiek woła o pomoc.
    Przychodzi Policjant.

    Policjant:
    - Co tu się stało?

    Bandyta:
    - on dokonał wyboru, ale nie chce zaakceptować konsekwencji!

    Policjant - telefonuje do Programisty.
    - Halo? Jak to zinterpretować?

    Programista:
    - Pretensję Człowieka są podobne do pretensji rozkapryszonego dziecka które jednocześnie chce mieć ciastko i zjeść ciastko.
  • @Asadow 01:26:01
    Koszty i czas to nie są problemy blockchainu tylko konkretnych kryptowalut. Koszt transakcji na blockchainie BTC to teraz maks 50gr (a przelew poza strefę euro to jest koszt 50zł i więcej i 2 bite dni robocze, bez weekendów)., są krypto gdzie jest to ułamek centa, niezależnie od ilości transakcji. Są już krypto obsługujące do kilkudziesięciu tys transakcji na sekundę (karty płatnicze jak VISA, system SWIFT oferuje ok 70tys/s), a może i więcej - ciężko takie rzeczy przetestować. Nawet cały ten pobór prądy związany z kopaniem BTC jest mocno przesadzony. Nie ma żadnego problemu, by górnicy stawiali nowe elektrownie, i pewnie by stawiali, gdyby ktoś zaoferował dobre warunki, nie wtrącanie się. A ile prądu zżera obecna bankowość, tysiące biur, serwerów, komputerów...

    Nie ma żadnego problemu, by kryptowaluta miała pokrycie w czymkolwiek. Nie ma żadnego problemu by wartość kryptowaluty była skorelowana do wartości tegoż pokrycia. Jest kilka działających projektów, np. karatbank coin. I tu jest przyszłość walut lokalnych, projektów typu pieniądz równoległy.

    Odnośnie Rothschildów jest jeszcze jeden aspekt. Ci ludzie zwyczajnie wymierają. Umarł Brzezinski, Rockefeller, wiele lat nie zostało Sorosowi, Rothschildowi (główna linia, UK), Kissingerowi. Majątek i wpływy Rothschildów jest maksymalnie rozproszony. A to zawsze oznacza mniejszą faktyczną władzę i zakusy innych. Sprzedają domki za kilka mln, nie są już tacy nie wiadomo jacy.

    Kto wie, czy 3wś nie pójdzie o wyjście Chin z systemu/system chiński. W każdym razie na rothschildach świat się nie kończy. Jeszcze w latach 90 to może i się kończył.
  • @Asadow 12:11:47
    Czy ja dobrze rozumuję?
    Czy szanowny Pan uważa, że ludzie przed rozpowszechnieniem się lichwy żyli w pełnym dobrobycie przy takiej samej liczebności jak obecnie, następnie pojawili się lichwiarze jak bandyci, przejęli wszystkie banki i zniewolili ludzi odsetkami od lichwiarskich kredytów kreowanych z powietrza. Dlatego teraz konieczne jest zlikwidowanie lichwy bo jest to jedyna droga na przywrócenie to wcześniej istniejącego złotego wieku ludzkości.
    Żaden inny sposób rozumowania nie pasuje mi do analogii bandyty zawartej w przytoczonym przez szanownego Pana dialogu.
  • @programista 12:55:14
    Wcześniej były inne problemy. Część została zlikwidowana, powstały nowe, zmieniły się mapy ich występowania itd. Niektóre wynalazki, które rozwiązały pewne problemy, same zrodziły inne.
    Lichwa nie rozwiązała żadnych problemów, jest tylko złodziejstwem, zorganizowaną przestępczością, której udało się zalegalizować swoją działalność. Jest pasożytem - na tyle chytrym, że nie zabije swojego żywiciela, ale na tyle podłym, że zrobi wszystko, aby utrzymać go w stanie niewolnictwa.
  • @k4tx 12:27:18
    Zgoda, blockchain i inne wynalazki to zasadniczo sposób prowadzenia ksiąg rachunkowych bez centralnej instytucji zaufania publicznego.
    Nb projekty NISS związane z walutami równoległymi zakładają ich elektroniczną obsługę i biorą pod uwagę opcję, aby były one kryptowalutami, czyli walutami zabezpieczonymi kryptograficznie (to dla niewtajemniczonych).
    Myślę, że co Pan pisze o Rotschildach może się rzeczywiście ziścić. Do tej pory wszystkie imperia w końcu upadły. Zobaczymy :)
  • Dziękuję wszystkim komentującym
    dla mnie była to bardzo pouczająca, wartościowa dyskusja.
  • @nikander 13:43:14
    Z Panem to ja nie życzę sobie więcej rozmawiać.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej